Jesteś naszym 421971 odwiedzającym. Aktualnie jest:
1 gości
0 zalogowanych użytkowników.
LOGOWANIE
REJESTRACJA


Wieczna tajemnica

Zamieścił:  Tuesday, March 20, 2007 11:01 AM,  wyświetlono 5139 razy.

 

Wieczna tajemnica.


Świat antyczny odszedł do annałów historii, a wraz z nim wiele tajemnic, rytuałów i kultów. Ale nie wygasło zainteresowanie nim ludzi, także obecnie. Od wieków starożytna spuścizna literacka i filozoficzna fascynowała uczonych i myślicieli różnych epok, i zawsze odkrywano w tej spuściźnie coś nowego i wartościowego. Można powiedzieć, iż w pewnym sensie kultura antyczna to kolebka i źródło naszej tożsamości.
 
Podobnie rzecz się ma z misteriami, zarówno orfickimi jak i eleuzyjskimi. W niniejszym artykule przyjrzymy się dokładniej tym drugim, aby odkryć w nich niebywałą inspirację do zapoczątkowania wewnętrznego procesu odwiecznego dociekania tego, kim jesteśmy i czym jest ludzka dusza?

Zanim jednak przejdziemy ku rozważaniom w dziedzinie samych kultów misteryjnych warto by się bliżej przyjrzeć sprawie pochodzenia ludzkiej duszy i zasad metempsychozy. Misteria od dawien dawna bowiem służyły m.in. niwelowaniu lęku przed śmiercią, stąd jako takie stanowią ciekawy przyczynek ku rozważaniom z pogranicza antropologii śmierci i nauki o reinkarnacji.

 W toku rozwoju ludzkiej świadomości, związanej z bytowaniem człowieka na Ziemi, na wielu kontynentach oraz wśród wielu kultur, w tym pierwotnych, rozwinęły się rozmaite wierzenia, dotyczące dalszej egzystencji po śmierci ciała fizycznego. Niebywałą rolę w tym procesie odgrywały wierzenia i rytuały szamańskie, z silnie zaznaczoną pozycją i rolą szamana jako pośrednika w kontaktach z zaświatami i rozmaitymi duchami. Zjawisko samej reinkarnacji jest bowiem mocno wpisane w szamanizm jako taki; i jako zjawisko antropologiczne i jako zjawisko religijne a także mistyczne. Jak się podkreśla w rozważaniach nad istotą reinkarnacji, przemyślenia i wiara w nią bardziej związane są raczej z czynnikami immanentnie wpisanymi w ludzką psyche, niż pochodzącymi z procesów wpływania międzykulturowego. Już w kulturach pierwotnych i to bardzo starych czasów - wielu badaczy (archeologów i religioznawców, etnologów i historyków religii) doszukiwało się poprzez studiowanie sposobu np. pochówku zmarłych nawiązań do idei metempsychoz
y – ich uwagę zwracał sposób ułożenia zwłok w grobie (pozycja embrionalna) a sam grób lub trumna miały symbolizować silny związek człowieka z Ziemią jako głównym bóstwem albo siłą sprawczą i życiodajną – Ziemia postrzegana bywała niejednokrotnie jako Matka-żywicielka. Wyłaniał się tutaj pierwszy związek mistyczny – relacja między człowiekiem a boginią Ziemią. Potem nastąpił okres znacznego rozwoju elementów składowych duszy, to obecny w wielu religiach: wbudowywano w jej pojęcie wiele definicji i komponentów (takich jak ba, anima, mens, animus, ruah, nefesz, dusza świadoma, nieświadoma, dusza myśląca, duch i inne). Jednym słowem, rozpoczęło się konstruowanie relacji jaźń-dusza oraz jaźn-dusza a umysł i ciało człowieka w kontekście człowieczej egzystencji na Ziemi. Dla naszych rozważań, zanim przejdziemy do Eleusis, rozpatrzmy pokrótce ideę duszy i metempsychozy u orfików i u Platona, co wprowadzi nas w bezpośrednie zapoznanie się z ideą misterium eleuzyńskiego.
 
Orfizm był rodzajem mistycznego nurtu religijnego głoszącego idee m.in. metempsychozy. Wywodził się z Tracji, skąd następnie rozprzestrzenił się na obszar Attyki (w sumie okres jego największego rozkwitu przypada na VIII-VI w. p. n. e.). Jego reformatorem został sam Pitagoras a jego twórcą miał być mityczny Orfeusz, uznawany w ogóle za rodziciela wszelakich kultów misteryjnych. Zresztą między myślą orficką a pitagorejską było wiele podobieństw, choć trudno mówić, aby jedno powstało z drugiego; raczej wskazuje się na ich równoległy rozwój. W przeciwieństwie do powszechnie panującej w całej Helladzie oficjalnej religii, która bynajmniej nie zasadzała się na możliwości bezpośredniego kontaktu z bóstwem, idee orfickie dawały i zapewniały taką szansę. Umożliwiały bowiem wejście człowieka w bezpośredni kontakt ze sferą sacrum – sferą ponad narodzinami i śmiercią, otwierały przed człowiekiem perspektywę wiecznego życia. Dla orfików dusza była zamknięta w ciele jak w więzieniu. Po śmierci miała wędrować do zaświatów,
zwanych Hadesem. Tam też miał odbywać się sąd nad nią i rozstrzygnięcie, gdzie podąży – czy do krainy szczęśliwych, czy też do Tartaru. Wg orfików dusza miała przebywać w owych zaświatach około tysiąca lat, a po tym okresie miała znowu powrócić na ziemię i przybrać nowe ciało. Tak rozpoczynała nowe życie i nową tułaczkę po Ziemi. Ów cykl miał się, zdaniem orfików, powtarzać aż 10 razy. Jednocześnie, na skutek konieczności wypicia wód z rzeki Lete, dusze zapominały swój dotychczasowy pobyt „po tamtej stronie”.

Widzimy zatem, iż ten nurt mistyczny silnie był związany z przekonaniem o transmigracji dusz. Obok tych poglądów orficy głosili również konieczność spożywania pokarmów wegetariańskich. W ich kulturze obowiązywał ścisły zakaz jedzenia mięsa. Duże znaczenie przywiązywali także do sprawiedliwego i godnego postępowania; rozwinęli także system wędrujących nauczycieli, którzy swym stylem bycia i wiedzą mieli dawać przykład dobrego i cnotliwego życia na Ziemi. Śledząc także losy wczesnego chrześcijaństwa, nie da się ukryć dużego wpływu orfizmu na rozwój pierwszych doktryn i naukę ojców Kościoła. Już bowiem u Orygenesa z Aleksandrii, wielkiego teologa chrześcijańskiego, daje się zauważyć pokłosie myśli orfickiej, gdyż głosił on możliwość reinkarnacji. Orygenes zakładał, iż stan w jakim znajdujemy się obecnie, a mianowicie oddzielenie od Boga, jest przejściowy, i że naturalnym jest stan jedności z Panem. Zdaniem Orygenesa pobyt duszy w jakimkolwiek ciele fizycznym jest jedynie epizodem, jednym z wielu, w podróży duszy
do Boga, i z tego punktu widzenia reinkarnacja wydawała się Orygenesowi nieograniczona. W swych rozważaniach myśliciel ten dopuszczał nawet możliwość wcielania się duszy w ciało istoty żyjącej w wodzie i wyboru życia w postaci zwierzęcia. Ale zobaczmy teraz jak Platon ustosunkowywał się do idei duszy.
 
Platon to jeden z gigantów myśli filozoficznej starożytności. W wielu swych pracach dawał wyraz przekonaniu dla idei transmigracji dusz i idei nieśmiertelności duszy. Podstawowym dziełem w tej dziedzinie jest słynny dialog Fedon, choć idea ta poruszana była również na kartach Timajosa, Fajdrosa a nawet Państwa. W dialogu Fedon wskazuje filozof na pewne logiczne, i nie tylko, przesłanki istnienia duszy oraz tego, że jest nieśmiertelna. Dla Platona oczywistym była boskość duszy, jej wyraźna odmienność od ciała i przynależność do świata idei. Utożsamia ją z samym źródłem życia oraz źródłem ruchu (co wyraźnie widać w dialogu Fajdros). Fedon stanowi pokłosie głębokich rozważań nad tym co czeka rodzaj ludzki po śmierci ciała fizycznego. Zawarł w nim Platon swoiste dowody na nieśmiertelność duszy. Korzysta z prawa przeciwieństw, które mówi, iż to co istnieje wywodzi się z tego co nie istniało, to co jest małe wywodzi się z tego, co było kiedyś większe, itp.. Posługuje się także koncepcją anamnezy, twierdząc że całe
ludzkie uczenie się czy poznanie jest jedynie przypominaniem sobie. Zatem jasne jest dla Platona, że musieliśmy istnieć wcześniej gdzie zdobyliśmy już całą wiedzę a teraz ją tylko sobie przypominamy. Również fakt podobieństwa duszy do świata idei ma przemawiać za jej nieśmiertelnością, gdyż świat ten jest boski, niezniszczalny i wieczny zatem dusza jako jego cząstka też musi posiadać te atrybuty. Innym korelatem udowadniającym nieśmiertelność duszy jest wykazanie związków panujących pomiędzy poszczególnymi ideami – w tym aspekcie wiąże on ideę duszy z ideą życia. Gdy śmierć przychodzi do ciała nie jest w stanie zabrać i zniszczyć duszy, gdyż jest ona nieśmiertelna („pozaśmiertelna”) a zatem niezniszczalna; śmierć nie jest w stanie unicestwić duszy, pozbawić jej życia. Co ciekawe, w dialogu tym Sokrates, który jest jego głównym bohaterem, stwierdza, iż według nauki tajemnej dusza przebywa w ciele jak w więzieniu, co wyraźnie odwołuje się do porównań znanych u orfików. Jednak cały czas Platon zdaje sobie sprawę
, że ten status zniewolenia jest tymczasowy a ludzka wolność ograniczona jest przez bogów. Jak powiada, człowiek jest prywatną własnością bogów. Ciało jako takie przeszkadza w prawdziwym osądzie i poznaniu rzeczywistości. Kiedy zatem dusza dotyka prawdy? Wtedy gdy całkowicie wyzwoli się od ciała, świata zmysłów. Takie prawdziwe poznanie było ukoronowaniem egzystencji filozofa. Dusza sama, po zerwaniu wszelakiego kontaktu z ciałem, samą tylko myślą wiedziona jest w stanie prawdziwie poznać rzeczywistość. Takie czyste poznanie istnieje jedynie po śmierci. Bóg i sama idea życia są nieśmiertelne i nigdy nie ulegają zniszczeniu, jak powiada Sokrates w Fedonie.
 
Dialogiem Fedon Platon otworzył człowiekowi oczy na fakt, iż jest on istotą (bytem) dwuwymiarową: egzystujemy tutaj na Ziemi a po śmierci fizycznego ciała przechodzimy do zaświatów. Ale posiadamy też opiekuna duchowego; nad nami odbywa się sąd, i trafiamy do Hadesu lub jeszcze gorzej – do Tartaru. Na szczęście istnieje potem możliwość ponownego wcielenia. Celem człowieka na ziemi jest swoiste odcieleśnienie duszy poprzez filozofowanie. Także Platon podkreślił wagę oczyszczenia jakie człowiek winien przejść już na Ziemi - uczestniczenia w świętym misterium, po którym na tamtym świecie dusza ma zaszczyt przebywania w towarzystwie bogów. Jak podkreślają znawcy tematu tym miejscem oczyszczenia było Eleusis.

  Mówiąc o misteriach, zdawać musimy sobie sprawę, iż nie była to forma religii, ale kult. Nie wiążą się one w sensie dosłownym z mistycyzmem jako takim, w jego najgłębszym sensie, jako formą zmiany świadomości jak to ma miejsce w medytacji czy jodze, choć powiedzieć trzeba że nie do końca. Nacisk bowiem kładzie się w nauce o misteriach greckich na inicjację a więc przeżycie zmiany statusu jednostki poprzez udział w rytuale i ceremonii inicjacyjnej. I jeszcze jedna uwaga: misterium dawało inicjowanemu doświadczenie sacrum - przeżycie kontaktu z pierwiastkiem boskim. A w Eleusis istniała także możliwość ponownego powtórzenia za rok tego przeżycia. Stania się epoptes.

Jak powszechnie się zakłada podstawową ideą w rytach inicjacyjnych – co podkreśla Walter Burkert, wybitny badacz misteriów, jest idea śmierci i odrodzenia. Co więcej rytuał inicjacyjny winien niwelować czy też likwidować lęk przed śmiercią. Każde misterium musiało posiadać swą hieros logos czyli świętą opowieść, na kanwie której budowano konstrukcję wtajemniczenia duchowego. Taki uświęcony przekaz zbliżał bóstwo do człowieka, mówił coś więcej o nim i o relacji człowieka z bogiem, i to na różnych płaszczyznach poznawczych, jakimi dysponowali indywidualnie poszczególni ludzie. Niektórzy podczas wtajemniczeń potrafili wpadać w przerażenie wynikające z respektu przed bóstwem, inni mogli utożsamić się z określonymi symbolami a niektórzy nawet mogli osiągnąć stan zjednoczenia z bóstwem. Jedno jest pewne: taki sposób afirmacji boskości, wiódł do pewnego rozbicia struktury rzeczywistości, w jaką mocno wrósł dany człowiek. Misterium miało dać nadzieję i szczęście, głosząc czy udowadniając, iż jako istoty wielowymiarow
e mamy szansę na życie tu na Ziemi w sposób bardziej świadomy niż dotychczas oraz iż nie umieramy wraz ze śmiercią ciała fizycznego. Zwłaszcza inicjacja w Eleusis winna być dla człowieka przeżyciem szczególnym, niezapomnianym, zmieniającym jego dotychczasową egzystencję. Jak powiedział Eliasz Arystydes o Eleusis – to zarazem najbardziej przerażające i najbardziej oszałamiające doświadczenie boskości dostępne dla ludzi…..Zdaniem innego wybitnego badacza starożytnej Grecji i mitów, Waltera Friedricha Otto – w Eleusis w noc misteriów dochodzić mogło do prawdziwych cudów….
 
 Na temat Eleusis i tego co mogło się dziać w telesterionie (Sali Inicjacyjnej)  wiemy z paru źródeł, a są nimi świadectwa historyków i pisarzy oraz filozofów starożytnych (jak Klemens Aleksandryjski choćby). Wiele wyjaśniały również reliefy z fryzów prezentujące sceny z inicjacji, topografia sanktuarium (bardzo pomocne w tej dziedzinie okazały się wykopaliska archeologiczne m.in. pod kierunkiem G.E. Mylonasa) oraz hymn homerycki do Demeter. Właśnie Demeter przypisuje się ustanowienie misteriów eleuzyńskich, jako głównego obok zboża daru dla ludzkości.

O Eleusis jako pierwszy wspomina Hymn do Demeter z VIII w. p. n. e. Opisuje w nim Homer postać bogini i jej córki Persefony, porwanej przez władcę podziemia do Hadesu. Na wieść o tym zdarzeniu zrozpaczona matka zakazuje wydawać płody ziemi tym samym ludzkości, dla której zboże jest przecież podstawowym wyżywieniem, grozi wyginięcie oraz upadek cywilizacji. Ale bogowie Zeus i Hermes działają również i po wielu perypetiach Hades jest zmuszony uznać wolę Zeusa i umożliwić Kore-Persefonie powrót na ziemię i na spotkanie z matką. Ziemia zaś rodzi owoce i plony, jako wyraz radości matki po spotkaniu z córką.
 
Jak się przypuszcza misteria w Eleusis zostały zainaugurowane około 1500 lat przed n. e. i trwały także długo po narodzinach Jezusa. Wskazuje się, iż nieprzerwanie misteria eleuzyńskie trwać mogły nawet 1000 lat. To szmat czasu i bardzo długi okres jak na instytucję religijną. Samo słowo Eleusis oznaczać ma miejsce szczęśliwego przybycia i jak podkreśla się w pismach dotyczących tego miejsca były to najświętsze misteria Grecji. Uczestniczyć w nich mogli obywatele greckich polis i ludzie z innych rejonów (np. Marek Aureliusz i Cyceron też uczestniczyli w misterium swego czasu) z wyjątkiem barbarzyńców i morderców.
 
Zanim jednak przystąpiło się do Wielkich Misteriów w Eleusis (18-19 dzień miesiąca Boedromion – 27/28 września naszej rachuby) należało uczestniczyć w tzw. Mniejszych Misteriach w Agraj nad rzeką Ilissos (w miesiącu lutym). Misteria w Agraj stanowiły niejako wstęp albo wprowadzenie do wielkiego wtajemniczenia w Eleusis, określano je jako bardziej fizyczny aspekt inicjacji zaś Eleusis stanowiło duchowe uwieńczenie procesu wtajemniczenia. To właśnie w Eleusis następowało dostąpienie do najwyższej tajemnicy, to były prawdziwe mysteria, czyli święto podczas którego oznajmiano czy też wyjawiano tajemnicę. Z Aten prowadziła do Eleusis Święta Droga, którą podążali mystai (inicjowani) w szyku procesyjnym, aby u kresu wędrówki, w świętym miejscu osiągnąć stan epoptei czyli doświadczenia ujrzenia świętości. Zanim zaś osoby wtajemniczane udały się w procesję musiały co najmniej przez 9 dni pościć i następnie już na miejscu spożyć miksturę Demeter – kykeon. Kykeon to mieszanina, której skład ostateczny do dziś jest owian
y tajemnicą, choć wiemy na pewno, iż w jej skład wchodziły takie elementy jak: woda, jęczmień i mięta. Jednak jak ów napój oddziaływał na zebranych nie wiemy dokładnie. Przypuszcza się, iż w jego skład mogła wchodzić mięta polej a jak dowodzi nauka farmakologiczna składnikiem olejku polejowego jest substancja aromatyczna pulegone, która jak stwierdza Kerenyi mogła wywoływać delirium, utratę świadomości a nawet skurcze czyli jednym słowem mieć działanie halucynogenne. Inna teoria głosi, iż w skład kykeonu wchodził grzyb wyrastający na kłosach zboża - sporysz a w jego rozpuszczalnych w wodzie składnikach występuje ergometryna i czasem śladowe ilości LSD. Jakkolwiek by nie było, kykeon miał, zwłaszcza po długim okresie postu, który sprawiał jego większą jeszcze przyswajalność przez organizm inicjowanych, zainicjować wprowadzenie w inny stan świadomości, służyć być może uzyskaniu odpowiedniego stanu i nastroju w celu uzyskania wizji.
 
Wielką charakterystyczną cechą misteriów eleuzyńskich jest ich tajemnica, której nie poznano do dzisiaj. Znamy po trosze wstępny przebieg misteriów ale nie znamy zupełnie końcowej ich fazy. Owo arreton, niewysławialność misterium eleuzyńskiego stanowi największą i najbardziej frapującą badaczy zagadkę. Świadczy o naszej niemożności krańcowego poznania i zrozumienia Eleusis. Jesteśmy wszyscy poza jej nawiasem, poza tym wielkim doświadczeniem religijnym jakim było doznanie objawienia sacrum w czasie inicjacji.

Procesja mistów była ściśle określona, szły w niej odpowiednio ubrane osoby, niektóre niosły na głowie dzbany z kykeonem, byli i ci, którzy nieśli pochodnie (dadouchos) itp. Procesja dochodziła do Eleusis, mijała studnię Demeter i przechodziła przez bramę Wielkich Propylejów i dalej przez Mniejsze Propyleje aż do sali inicjacyjnej zwanej Telesterionem. Mistowie, a więc inicjowani zatrzymywali się w telesterionie i główny kapłan uroczystości – hierofant (czyli ten, który sprawia, iż święte rzeczy się ukazują) rozpoczynał wtajemniczenie. Wśród mistów byli ci, którzy dopiero co w lutym ukończyli Misteria w Agraj oraz ci, którzy już uzyskali wtajemniczenie w Eleusis, lecz pragnęli powtórzyć to przeżycie. Jednak do telesterionu wchodzili tylko ci, którzy pościli 9 dni i wypili kykeon. Telesterion porównywany bywał z kosmosem, był odzwierciedleniem kosmosu. Na obszarze telesterionu znajdować się miał tron hierofanta, na którym zasiadał, oraz mniejsza salka o nazwie anaktoron. W telesterionie utrzymywano święte ogni
sko o potężnym świetle. Hierofant zaczynał wtajemniczenie: śpiewał hieros logos wysokim tonem, opowieść o tym, iż narodziny w śmierci są do zrealizowania i do osiągnięcia przez wszystkich ludzi. Inwokował do córki Demeter – Kore. Co ciekawe, w trakcie epoptei posługiwał się on instrumentem o nazwie echeion, a który może być odpowiednikiem gongu. Lecz nie miał to być gong typu orientalnego, jak te choćby znane w Tybecie, choć wydawać miał on bardzo przejmujący i głośny grzmot. Użycie tego instrumentu nasuwa podobieństwo do chińskich obrzędów pogrzebowych (jak i wywodzi się z archaicznej koncepcji kultu zmarłych w Grecji) oraz także przypomina o funkcji tybetańskich gongów, jako instrumentów służących otwarciu bramy do innego wymiaru poprzez osiągnięcie odpowiedniej wibracji dźwiękowej. Jakby nie było podobieństwo obrzędowego użycia instrumentu jest bardzo ciekawe. Uderzenie w echeion przez hierofanta miało oznajmiać przybycie Kore - boskie objawienie. Ponad ziemią pojawić się miała postać bóstwa – Persefona, p
ani podziemia. Przychodziła w odpowiedzi na wezwanie hierofanta i uderzeniu w echeion. Mit urzeczywistniał się. To co wyobrażane materializowało się. I było to zjawisko postrzegane fizycznymi oczami, na jawie, choć badacze przypuszczają, iż mogła to być dosyć niewyraźna wizja. Nie ma żadnych wzmianek w całym materiale historycznym dotyczącym Eleusis aby ktoś z uczestników , jakiś hierofant odgrywał rolę Persefony, co więcej nie ma też dowodów aby posługiwano się jakimiś jej figurkami. Przemawiałoby to zatem na korzyść objawienia Kore w telesterionie. Buchający ogień ogniska, kykeon krążący w żyłach, podekscytowanie miały wpływ na percepcję mistów. Następował proces oczyszczenia ostatecznego, obcowanie z sacrum, zmiana postrzegania z istoty śmiertelnej z niepewnym losem po śmierci na przekonanie, iż egzystujemy dalej po śmierci ciała fizycznego jako konkretne byty indywidualne.

Tutaj dochodzimy do zasadniczej kwestii, a mianowicie jaki był typ doświadczenia religijnego w Eleusis? Wizja ta, osiągnięcie epopteji, dawało szczęście i nadzieję, uzdrawiało człowieka od lęku przed śmiercią, niepewnym losem. Oparte na bezpośrednim przejawieniu się sacrum, misterium eleuzyńskie wszczepiało w człowieka owo dwuwymiarowe przekonanie, rozwinięte przez Platona, iż jesteśmy duszą, która kontynuuje swój żywot po śmierci fizycznego ciała. W Eleusis być może oglądano duch czystego bóstwa, przejawioną świętość. Całość doświadczenia nigdy po zakończeniu misterium nie była ujawniona i to przez cały czas trwania misteriów jako instytucji, a więc grubo ponad tysiąc lat jak i do tej pory, kiedy misteria te już się nie odbywają.

 Przez fakt swej wyjątkowości, tego że przez ponad tysiąc lat nieprzerwanie były one prowadzone i poprzez to wrosły w historię i kulturę grecką, misteria eleuzyjskie organizowały doświadczenia religijne Greków. Misteria różniły się jako fakt społeczno-psychologiczny od np. roli i znaczenia tragedii greckiej, gdzie oczyszczenie (zwane katharsis) zachodziło u odbiorcy (biernego widza) w trakcie sztuki, gdy tymczasem aby przystąpić do misteriów już należało być oczyszczonym. Jak stwierdza w swych badaniach wielki autorytet w sprawie Eleusis, Karl Kerenyi, niezwykłe znaczenie religijne misterium eleuzyńskiego opierało się na przekonaniu a nawet wierze, iż tylko tam w telesterionie dochodzić mogło do spotkania ludzi z władczynią Hadesu, podziemnego świata. Persefona mogła ujawnić swą prawdziwą twarz tylko i wyłącznie tam. Dochodziło do swoistego zderzenia światów i wymiarów; symbolicznego zazębienia się naszej rzeczywistości, którą uznajemy za jedynie realną ze światem pozagrobowym, tamtą stroną. Jak mógłby powied
zieć Mircea Eliade w Eleusis w trakcie misterium ludzie byli świadkami hierofanii, czyli objawienia się świętości. Rzec można by, iż owa świętość to pojawienie się boskości (teofania) w postaci bogini podziemia. Mit spersonifikowany zatem zstępował na ziemię w postaci bogini a sfera sacrum wkraczała w sferę profanum, i nie dochodziło tutaj do anihilacji wartości, paniki czy ucieczki. Wręcz przeciwnie – osoby uczestniczące w misterium z chęcią powtarzały je za rok, a na pewno od zakończenia epopteji doznały zrozumienia idei nieśmiertelności duszy, jej niezniszczalności i wieczności. Osoby zapoznawane z wieczną tajemnicą uzyskiwały stan szczęśliwości i spokoju wewnętrznego. Eleuzyńskie doświadczenie religijne angażowało całego człowieka wraz ze wszystkimi sferami jego bytu.

Mit Eleusis miał na celu konstytuowanie i porządkowanie greckiego systemu wierzeń dotyczących życia pośmiertnego i całkowicie się z tej roli wywiązywał. Dawał nadzieję, iż istnieje w świecie głębszy porządek, ukryty za zasłoną iluzji, w której dzieją się nasze dzieje osobiste i ludzkie dramaty. Siła miejsca jakim było Eleusis, objawienie się świętości i doznania mistów oraz cały ceremoniał sprawiały, iż nigdy nie ujawniono czy też zdradzono przebiegu samego jądra misterium, owego punktu kulminacyjnego, i do dziś pozostało ono nieodgadnioną zagadką, wieczną tajemnicą. Nie wiemy co miało miejsce w momencie szczytowym obrzędu, dysponujemy jedynie poszlakami i przypuszczeniami badaczy i znawców tematu. Być może rację ma Walter Otto, iż dochodziło w Eleusis do prawdziwych cudów, objawienia się bogini, sprawienia, iż w nocy ziarno zboża – symbol Demeter - mogło samoczynnie wzrosnąć, innymi słowy dochodziło do ascendencji fenomenu przekraczającego nasze racjonalne ramy myślenia?
 
 Idea śmierci i odrodzenia, tak ściśle związana z przesłaniem Eleusis, również w dobie współczesnej domaga się wkomponowania na nowo w nasz światopogląd życia wielopłaszczyznowego i codziennego zarazem, nie tylko dotyczącego naszej egzystencji jako istot rozumnych i bytujących od tysiącleci na ziemi, lecz i przede wszystkim jako istot duchowych, wciąż poznających samych siebie.


Jakub Jasiński.


Powered by KABATNET
Nowe artykuły
  • Nowy portal! Zapraszamy!
    Zapraszamy do odwiedzenia nowego portalu Marcina Mizery. Znajdziecie na nim bieżące informacje o spotkaniach, wykładach, imprezach, audycjach radiowych oraz wszelkich innych realizowanych przedsięwzięciach.

  • NPN zaprasza: "EMILCIN - 30 lat później"
    POK "Dom Chemika", "Twoje Radio Puławy", portal: ipulawy.pl oraz NPN ZAPRASZAJĄ na prezentację p.t.: "EMILCIN - 30 lat później".

  • NPN zaprasza: "Doświadczenia poza ciałem"
    Czy można nauczyć się opuszczać swoje ciało? A może są to tylko czcze wymysły? Zjawisko OOBE (ang. out of body experience), czyli doświadczenia poza ciałem. Czym są?

  •  

    Ostatnia zmiana w portalu:
    03 January 2011


    Pozytywne Informacje - ezoteryka, rozwój duchowy, UFO, medycyna alternatywna